Wpisy otagowane ‘koncert w Polsce’

Przyszłoroczna trasa coraz bardziej realna

piątek, 22 Grudzień 2006

Z okazji zbliżających się świąt news napawający nadzieją. Zacznijmy może od plotek zaległych, które pojawiły się na forum — otóż fani z zagranicy donieśli, że przypadkowo napotkany Mike McCready potwierdził, że zespół ma zamiar znów przyjechać do Europy. To samo miał powiedzieć menadżer Pearl Jam, Kelly Curtis oraz inni członkowie zespołu. Curtis nawet doprecyzował wszystkie pogłoski — tournee obejmie festiwale w północnej i wschodniej Europie. Potem zespół ma skupić się na pracy w studiu nagraniowym.

Po kraju krążą plotki przeróżne — począwszy od tego, że Pearl Jam zagra w Chorzowie jako support Rolling Stone’sów, a skończywszy na marzeniach o jednodniowym festiwalu na Stadionie Śląskim z udziałem ekipy Eda Veddera i Audioslave. Nie mamy pojęcia skąd się to bierzę — czy ludzie inspirują się dyrdymałami, które Tomek wypisuje na forum, a może wiedzą coś czego my nie wiemy. Chyba nie warto sobie zawracać głowy takimi doniesieniami, tym bardziej, że na antenie AntyRadia jasno i wyraźnie powiedziano o czerwcowym koncercie Pearl Jam, a prowadzący audycję nawet nie zająknał się o innych kapelach.

Skoro już jesteśmy przy stacjach radiowych — 3FM, największe holenderskie radio („dutch”, nie „netherland” ;D) właśnie potwierdziło, że gwiazdą festiwalu Pinkpop 2007 będzie Pearl Jam. Taki miły akcent tuż przed świętami. Miejcie je wesołe!.

Koncert w Polsce!

poniedziałek, 11 Grudzień 2006

O tym, że Pearl Jam może pojawić się na koncercie w Polsce, w czerwcu 2007 roku już informowaliśmy. Dzisiaj możemy doprecyzować datę tego ewentualnego koncertu — środa, 13. czerwca to będzie ten dzień. Miejsce, w którym ma się to wszystko odbyć to Stadion Śląski (sic!).

Mało tego — nasze „dobrze poinformowane źródło” twierdzi, że koncert jest już pewny na sto procent. Oficjalna kampania reklamowa ruszy w styczniu. Tak więc czy to jest prawda czy nie przekonamy się już niedługo.

Chorzów, czerwiec, 2007

piątek, 8 Grudzień 2006

Od ładnych paru dni „po sieci” krążyły różnorodne plotki na temat ewentualnych przyszłorocznych koncertów Pearl Jam w Europie, w tym w Polsce. Brakowało konkretnych informacji, ale choćby to, że jakieś negocjacje między menadżerami a polskim promotorem są prowadzone wydawało się oczywiste. Dostaliśmy nawet trochę tzw. „przecieków” z tych negocjacji, ale niestety nie pozwolono nam nic zdradzać. W końcu „farbę puściło” Antyradio. Jak dowiadujemy się z zaprzyjaźnionej strony ktoś z działu promocji tej rozgłośni wygadał się, że zespół ma do nas przyjechać w czerwcu 2007 roku, do Chorzowa. Antyradio stara się o objęcie patronatu medialnego nad tym wydarzeniem.

Oficjalnie nikt niczego nie potwierdza, informacje są bardzo nieprecyzyjne — póki co nie ma więc sensu wpadać w histerię. Ale… „przezorny zawsze ubezpieczony”.

Aktualizacja (20 stycznia 2007): koncert w Chorzowie potwierdzony!
Aktualizacja (16 czerwca 2007): już po koncercie – relacja i nagrania

Trasa 2007 – plotki

czwartek, 30 Listopad 2006

Wygląda na to, że mimo wyjątkowo długiej trasy zespół nie znudził się koncertowaniem. Jeszcze dzisiaj zespół ma zagrać „sekretny” koncert na Hawajach, który otworzy zawody surferów Big Wave Invitational. Przewidzianą na tysiąc widzów inaugacyjną imprezę ma uświetnić również występ Jacka Johnsona, który to słynie między innymi z gry na ukulele — kiedyś wykonał nawet „Soon Forget”, więc może dzisiaj zagra coś w duecie z Vedderem?

Ale pogłosek o niezapowiedzianych koncertach jest więcej.

Już latem mówiło się o koncercie w Nowym Jorku, który miałby się odbyć w sylwestrową noc w Madison Square Garden. Z każdym dniem wydaje się to coraz mniej prawdopodobne, aczkolwiek wciąż nie niemożliwe.

Co nam jednak po koncertach w Ameryce? Na szczęście Europa też ma swoją porcje plotek. Jeszcze przed tegorocznym tournee Stone Gossard zapowiadał, że zespół powróci na Stary Kontynent w 2007 roku. Podobna informacja znalazła się także w informacji prasowej od Sony/BMG i potem jeszcze wielokrotnie przewijała w wypowiedziach samych członków zespołu. Ewentualna trasa miałaby koncentrować się na krajach i regionach pominiętych przez zespół w tym roku, a więc na Wyspach Brytyjskich, Skandynawii oraz Europie Wschodniej. Oczywiście trzeźwo myślący fani podeszli do tych obietnic ze sceptycyzmem, bo podobne deklaracje to specjalność Pearl Jam. Gorzej z ich realizacją. Okazuje się, że coś jednak może być na rzeczy.

(więcej…)

Torwar, dziesięć lat później

poniedziałek, 30 Październik 2006

Jutro mija dziesiąta rocznica pierwszego występu Pearl Jam w naszym pięknym kraju. Rzecz miała miejsce w warszawskiej hali Torwar, zespół promował wtedy album „No Code”. Wszystkie sześć tysięcy biletów (w cenie 35/40 złotych!) wyprzedano kilka tygodni wcześniej — fani stawili się licznie, mimo iż całość działa się w dzień tak nietypowy jak Święto Wszystkich Świętych.

Przez to, że koncert odbył się w tak szczególny dzień jego oprawa równiż była szczególna. Tak to wspomina Mike McCready: „Tak, to był pamiętny koncert, choć nie pamiętam, gdzie się odbył. Nie pamiętam kto, chyba ktoś z agencji koncertowej, powiedział, że tutaj święto zmarłych to jest coś o wiele poważniejszego niż Halloween w Stanach i że były nawet głosy, żeby koncertu nie organizować. Muszę przyznać, było to dla nas kompletne zaskoczenie. Nie wiedzieliśmy, co zrobić, chcieliśmy grać, bo nigdy wcześniej nie graliśmy w Polsce, a inny termin nie wchodził w rachubę. Z drugiej strony nie chcieliśmy obrażać niczyich uczuć. Ktoś rzucił pomysł, żeby zacząć przy świecach. Bardzo nam się to spodobało. Potem zrobił się z tego prawdziwy rockowy koncert. Widać było, że publiczność zna naszą muzykę i świetnie reaguje — to zawsze jest niewiadoma w miejscach, w których gra się po raz pierwszy.”

Przypomnijmy jak to wszystko przebiegało: przed Pearl Jam wystąpiła inna grupa z Seattle — The Fastbacks. Ich występ nie był najlepiej przyjęty. Publiczność najbardziej zniechęciło to, że Fastbacks grali aż godzinę, w dodatku każdy kolejny utwór zapowiadając jako ostatni. Nic więc dziwnego, że fani byli coraz bardziej zniecierpliwieni.

Pearl Jam rozpoczął, tak jak wspominał Mike McCready, przy zapalonych świecach. Najpierw intro — dźwięki przypominające eksperyment Jacka Ironsa z „Yield”, czyli . Wraz z ostatnimi nutami prologu na scenie pojawili się muzycy. Pierwszym utworem zagranym na żywo w Polsce był „Long Road”. Po nim — kanonada szybkich kawałków przerwana wolniejszym „Red Mosquito” — przed tym utworem pierwszy raz przemówił Ed. Przywitał się i poprosił o uważanie na siebie. „Even Flow” został przedstawiony jako „The Little Piece Of White Trash Paper That Cut”. Tuż przed rozpoczęciem bisu Vedder określił polską publiczność mianem „bad ass motherfuckers”, czyli, tłumacząc z amerykańskiego slangu, jako bardzo miłą i gościnną. Po podziękowaniach zabrzmiał „Who You Are”. Potem „Black”, a po nim Vedder zapowiedział utwór nagrany w towarzystwie Young Neil’a, czyli „I Got Shit”. Pełen emocji bis skończył się na „Smile”. „Myślę, że pożegnamy się najradośniejszą piosenką jaką znamy, którą zagraliśmy tylko kilka razy, ale mam nadzieję, że zagramy dobrze” — żegnał się Vedder — „W jej tekście jest fragment „Już za wami tęsknimy” i tak będziemy się czuli, chcielibyśmy was zabrać ze sobą… Bez wątpienia wrócimy… Na pewno…”. Nie był to jednak koniec wieczoru: po krótkiej przerwie zespół wrócił na scenę. „To jest na dobranoc” — Ed przemówił raz jeszcze zapowiadając „Indifference”. Na tej balladzie koncert się zakończył. Koncert, który zapadł w pamięć tysiącom fanów, oraz samemu zespołowi.

Set: „Long Road”, „Last Exit”, „Animal”, „Hail, Hail”, „Go”, „Red Mosquito”, „In My Tree”, „Corduroy”, „Better Man”/”Save It For Later” (The English Beat), „Lukin”, „Mankind”, „Off He Goes”, „Even Flow”, „Daughter”/”Androgynous Mind” (Sonic Youth), „Jeremy”, „Museum Song”/”Sometimes”, „Rearviewmirror”, „Immortality”, „Alive”
Bis: „Who You Are”, „Black”, „I Got Shit”, „State of Love And Trust”, „Present Tense”, „Smile”
Bis 2: „Indifference”

W dalszej części newsa nagrania oraz kilka wyjaśnien i ciekawostek związanych z koncertem (m.in. wspomnienia Stone’a Gossarda i Jeffa Amenta z pobytu w Warszawie).

(więcej…)