„The Fixer” na tenclubowym myspace!

Pod tym adresem można już posłuchać nowego, świeżego, wyczyszczonego singla Pearl Jam!

Oto próba spisania tekstu przez Dennisa, jednego z użytkowników  zaprzyjaźnionej z nami listy mailingowej Bugs:

When something’s dark, let me shed a little light on it
When something’s cold, let me put a little fire on it
If something’s old, I wanna put a bit of shine on it
When something’s gone, I wanna fight to get it back again

yeah yeah yeah yeah
fight to get it back again
yeah yeah yeah yeah

When something’s broke, I wanna put a bit of fixing on it
When something’s born?, I wanna put a little ? on it
If something’s low, I wanna put a little high on it
When something’s lost, I wanna fight to get it back again

yeah yeah yeah yeah
fight to get it back again
yeah yeah yeah yeah

When signals cross, I wanna put a little spade? on it
If there’s no love, I wanna try to love again…
I’ll say your prayers, I’ll take your side
I’ll find us a way to make light
I’ll take your dream, we’ll dance and sing
What say could be while us lifetime???

yeah yeah yeah yeah
fight to get it back again
yeah yeah yeah yeah
fight to get it back again
yeah yeah yeah
fight to get it back again
yeah yeah yeah

Aktualizacja: wiemy już, że autorem kompozycji jest Matt Cameron. Piosenki w lepszej jakości można posłuchać na oficjalnej stronie zespołu.

Tagi: , ,

11 odpowiedzi do “„The Fixer” na tenclubowym myspace!”

  1. indie pisze:

    Brzmi jak najbardziej chujowy B-sidez kolekcji Pearl Jamu ever!!!! Czy cala reszta będzie lepsza????

  2. piotrrek pisze:

    Co do Eddiego – Na No Code już troszkę zaczął podupadać na wokalu, ale nie było to jeszcze tak słyszalne jak od czasów Binaural, Riot Act(które lubię),ale to już nie ta bujająca fala oceanu, pozostało więcej stękania niż barytonu i to się niestety nie zmieni. Wciąż kocham PJ, ale nie jest mi często lekko słuchając Eddiego.

  3. Serdeczny pisze:

    Gdzie ta magia ostatniego wydawnictwa??

  4. Krzysiek pisze:

    Serdeczny: z ocenami całej płyty lepiej poczekać, aż się ukaże. Natomiast po odsłuchaniu „The Fixer” i „Got Some” mam wrażenie, że Pearl Jam mocno się zmienił, pokazał się z zupełnie innej strony, poznaliśmy jego nową twarz. Mam na myśli to, że z obu utworów bije optymizmem. Chyba ma to związek ze zmianą klimatu w Ameryce, z końcem rządów Busha, do którego zespół był niechętny, i czemu dawał wyraz choćby ostatnią płytą.

    Piotrrek: vocal Eddiego rzeczywiście się zmienił, no ale cóż, wszytko się zmienia. Pozatym facet się starzeje, a głos się „zdziera”. Na płytach ciągle brzmi fantastycznie, gorzej na niektórych koncertach, no ale śpiewając dzień w dzień i dając z siebie wszytko, trudno żeby być w każdym utworze perfekcyjnym. Niemniej to ciągle jeden z najlepszych rockowych głosów, jakie mamy możliwość słuchać, a energii może mu pozazdrościć niejeden nastolatek:) To, co robi na wydanym ostatnio na DVD koncercie z Chile jest po prostu niesamowite. A cały zespół częściej raczy nas rozbudowanymi kompozycjami, czego nie robił na początku kariery. Dla mnie jest to już inny zespół, niż 20 czy 15 lat temu.

  5. mmmartynek pisze:

    Krzysiek: inny, ale jak sam Eddie powiedział: doroślejszy, mądrzejszy, lepszy. Może i głos Edka nie daje rady sobie tak doskonale jak 20 lat temu, ale on wspaniale umie się odnaleźć z tym swoim zmienionym głosem na nowo. Jak dla mnie są coraz lepsi :)

  6. Bolo pisze:

    „A cały zespół częściej raczy nas rozbudowanymi kompozycjami, czego nie robił na początku kariery.” Trochę bzdura. pearl jam gra coraz prościej a ostatni album z avocado na okładce to już apogeum. Rozbudowane to było „deep” albo „release” z „ten”. Co do piosenki „the fixer” no to raczej szit. Popik. Rozumiem że zespół się zmienia i dobrze że nie jest taki sam jak 20 lat temu ale kierunek zmiany w stronę sugar ray to kiepski kurs. „Got some” za to mi się podobało :}

  7. aa pisze:

    siema dzieciaki … uwielbiam pj od samego początku byłem w 96 na torwarze i myśle że nie macie racji … bo każda płyta pj jest inna i wszyskie dobre a co do głosu to czym ed starszy tym lepiej

  8. aa pisze:

    bolo weź przestań ten to była prościzna posłuchaj se perki hehehe

  9. Krzysiek pisze:

    Bolo: mnie raczej chodziło o rozbudowane kompozycje na koncertach. Te same kawałki, które na występach na żywo kiedyś trwały z grubsza tyle samo, co na płycie, teraz rozrastają czasem nawet do ośmiu, dziewięciu minut. Co do kawałka „The Fixe” pełna zgoda. Fajny kawałek, niewiele więcej. Nietypowy dla PJ, bo przebojowy, ułagodzony w takim sensie, żeby spodobał się jak największej liczbie osób. Niby to nic złego, bo trudno mieć za złe zespołowi, że chce sprzedać singla, niemniej wcześniej czegoś takiego raczej nie było. Poczekajmy jednak z ostatecznymi ocenami do września, teraz możemy sobie tylko gdybać:) Pozdrowienia!

  10. piotrrek pisze:

    Nie wydaje mi się, że zespół taki jak PJ, po tylu latach na scenie i po tylu sukcesach i przy takim oddaniu fanów, umyślnie wypuścił ,,gładką” piosenkę byle tylko jak najwięcej osób to kupiło – piosenka gładka, ale pewnie bez podstępu.

  11. kris pisze:

    zmiany… ale przecież wszyscy i wszystko się zmienia… słucham ich tyleż lat i nie martwię się jaka będzie nowa płyta PJ,,, cieszę się, że będzie… to dla mnie najważniejsze… bo wiem, że będzie zajefajna…a nowe utwory… jak ktoś siedzi z PJ ten zrozumie..
    pzdr
    kris

Dodaj odpowiedź